Umieszczony przez 12:34 Pismo Święte

“I działo się to…” Tajemnica słowa, czyli jak prorok łączy to, co wewnętrzne, z tym, co zewnętrzne

Regułą mowy prorockiej jest to, że najpierw opisuje osobę, czas i miejsce, a potem zaczyna wyjaśniać tajemnicę proroctwa.

Regułą mowy prorockiej jest to, że najpierw opisuje osobę, czas i miejsce, a potem zaczyna wyjaśniać tajemnicę proroctwa. Dla pewniejszego ukazania prawdy prorok najpierw umacnia korzeń historii, a potem za pośrednictwem symboli i alegorii ukazuje duchowe owoce. Ezechiel więc określa czas swojej działalności, mówiąc: I działo się to trzydziestego roku, piątego dnia czwartego miesiąca (Ez 1,1). Mówiąc o miejscu, dodaje: Gdy byłem wśród zesłańców nad rzeką Chobar, otworzyły się niebiosa i miałem widzenie Pana (Ez 1,1). Precyzuje jeszcze bardziej czas, dodając: Piątego dnia miesiąca, to był piąty rok uprowadzenia króla Jojakina (Ez 1,2). I aby bardziej szczegółowo określić osobę, mówi nawet o rodzie, kiedy jest dodane: Stało się słowo Pańskie do kapłana Ezechiela, syna Buziego (Ez 1,3).

Lecz pojawia się pierwszy problem – dlaczego prorok, który jeszcze nic nie powiedział, rozpoczął tak: I działo się to trzydziestego roku. Słowo „i” przecież jest spójnikiem, a wiemy, że nie łączy się z niczym następnego słowa, jeżeli nie ma poprzedniego. Dlaczego więc ten, kto nic nie powiedział, mówi: I działo się to, kiedy nie ma słowa, do którego mógłby przyłączyć początek swojej mowy? W tej sprawie należy zauważyć, że my widzimy to, co cielesne, ale zmysły proroka dostrzegają również to, co duchowe, i dzięki tym [zmysłom] obecne staje się to, co nam z powodu naszej niewiedzy wydaje się nieobecne. Dlatego zdarza się, że w umyśle proroków to, co wewnętrzne, tak łączy się z tym, co zewnętrzne, iż wydają się występować jednocześnie. W tym samym czasie słyszą słowa wewnątrz i mówią je na zewnątrz. To więc wyjaśnia powód, dla którego ten, który nic nie powiedział, rozpoczął, mówiąc: I działo się to trzydziestego roku. Słowo bowiem, które wypowiedział, dołączył do słowa, które usłyszał wewnątrz. Kontynuował wypowiedź, którą powiedział w swoim wewnętrznym widzeniu, i dlatego zaczął, mówiąc: I działo się to. Dołączył to, co zaczyna mówić na zewnątrz, jak gdyby również było na zewnątrz to, co widzi wewnątrz.

Stwierdzenie zaś, że otrzymał ducha proroctwa w trzydziestym roku, wskazuje nam na pewną sprawę, którą należy rozważyć. Według mądrego zwyczaju niewłaściwe jest dawanie pouczeń, o ile nie osiągnie się dojrzałego wieku. Z tego też powodu dwunastoletni Pan, siedząc w świątyni pośród uczonych, chciał, aby rodzice znaleźli Go jako tego, który pyta, a nie jako tego, który poucza. Ten, który przez swoją Boską naturę stale poucza aniołów w Niebie, na ziemi, mając dwanaście lat, chciał zadawać pytania ludziom, aby dzięki temu [przykładowi] ludzie niedojrzali nie ośmielali się nauczać. On jest Bożą Mądrością i aniołowie, patrząc [na Niego], żyją dzięki Niemu, ponieważ sycą się wiecznym szczęściem. Poucza o tym również Mojżesz, posługując się alegorią: Nie będziesz orał pierworodnym wołem (Pwt 15,19). Pierworodny wół oznacza dobre postępowanie w niedoskonałym okresie naszej młodości. W tym wieku jednak nie wolno orać, ponieważ w początkach naszego dorastania lub młodości nie wolno nam jeszcze nauczać. Pługowi języka nie wolno orać ziemi innego serca. Jak długo jesteśmy niedojrzali, musimy powstrzymywać się, abyśmy nie utracili naszych delikatnych dobrych czynów, gdy zbyt wcześnie je pokażemy. Podobnie ma się rzecz z rośliną posadzoną w ziemi – jeśli dotknie się ją ręką, zanim się zakorzeni, to szybko usycha. Jeśli zaś tylko raz się zakorzeni, to żadne dotknięcie ręką już jej nie szkodzi. Wiatry wieją, a jednak ich podmuchy jej nie szkodzą. Podobnie ma się rzecz z wybudowaną ścianą, jeśli wcześniej nie wyschnie zaprawa, runie, gdy będzie się na nią napierać. Tak też umysł, dopóki nie wyschnie całkowicie z wilgoci swojej nieprawości, nie powinien być dotykany ręką innego języka. Inaczej utraci swoją stałość, zanim osiągnie ją w pełni; naciskany upadnie; uschnie jak niezakorzeniona roślina, kiedy będzie wiał na nią wiatr silniejszy, niż jest w stanie znieść. Nie powinno się więc pokazywać czegoś dla przykładu, jeśli nie jest to trwałe. Umysł musi najpierw stać się mocny, a dopiero potem może pokazać się z pożytkiem dla bliźnich; kiedy już nie upada wyniesiony przez pochwałę ani nie słabnie dotknięty krytyką. Chociaż bowiem powiedziano do Tymoteusza: Nakazuj te rzeczy i ucz ich; niech nikt nie lekceważy twojego młodego wieku [adolescentia] (1 Tm 4,11–12), to jednak trzeba wiedzieć, że w Piśmie Świętym niekiedy okres dojrzewania [adolescentia] oznacza okres młodzieńczy [iuventus]. Dlatego napisano: Ciesz się młodzieńcze [iuvenis] w swojej młodości [adolescentia] (Koh 11,9). Tak więc, aby można było pokazać, jaką powagą prorok odznacza się w nauczaniu, to jest on opisany jako człowiek w dojrzałym wieku; w takim, w którym życie i duch wydają się przystawać do tego wszystkiego, czego wypada nauczać.

Nikomu nie wolno powoływać się na to, że Jeremiasz i Daniel otrzymali ducha proroctwa, kiedy jeszcze byli dziećmi, ponieważ cudów nie można podawać jako reguły postępowania. Wszechmogący Bóg bowiem czyni języki dzieci wymownymi (Mdr 10,21) i z ust dzieci i niemowląt odbiera chwałę (Ps 8,3). Lecz czymś innym jest to, co przytaczamy jako zwyczaj i regułę nauczania, a czymś innym jest to, co poznajemy za pomocą cudu.

Jeśli zaś w tym opisie wieku proroka Ezechiela szuka się jakiegoś znaczenia mistycznego, to jest możliwe, że również wiek proroka odnosi się do Pana, którego zapowiada w słowach. Kiedy prorok Ezechiel miał trzydzieści lat, otwarło się niebo i w widzeniu zobaczył Boga nad rzeką Chobar, ponieważ także Pan w wieku trzydziestu lat udał się nad rzekę Jordan. Tam też otwarło się niebo, Duch zstąpił pod postacią gołębicy i zabrzmiał głos z nieba mówiący: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie (Mt 3,17).

Lecz w objaśnianiu tajemnicy także hebrajskie słowa mają dla nas wielką wartość. Bo „Chobar” tłumaczy się jako „ciężkość” lub „ciężar”, „Ezechiel” jako „moc Boża”, „Buzi” jako „wzgardzony” lub „znieważony”, „Chaldejczycy” jako „ci, którzy uprowadzają” lub „jak demony”. Ezechiel więc udał się nad rzekę Chobar; a ponieważ Chobar oznacza „ciężkość” albo „ciężar”, co więc właściwie jest oznaczone przez rzekę Chobar, jeśli nie ludzki ród? On od początku płynie ku śmierci i dźwiga na sobie ciężar grzechów, które zarówno popełnia i dźwiga, ponieważ, jak napisano: Nieprawość siedzi w talencie ołowiu (Za 5,7). Każdy grzech bowiem jest ciężki, skoro nie pozwala duszy wznieść się na wyżyny. Dlatego też powiedziano przez psalmistę: Jak długo będą ociężałe wasze serca, synowie ludzcy (Ps 4,3). O Panu zaś napisano: Ponieważ jest Bożą Mocą i Bożą Mądrością (1 Kor 1,18.24). Ezechiel więc przybył nad rzekę Chobar, ponieważ Moc Boża, przez tajemnicę swojego Wcielenia, zechciała zbliżyć się do rodzaju ludzkiego, który niósł ciężar swoich grzechów. Ten ludzki ród od swojego początku, każdego dnia, płynie w kierunku śmierci, a o Jezusie jest powiedziane przez psalmistę: Będzie jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą (Ps 1,3). Istotnie zasadzono Go nad płynącą wodą, ponieważ wcielił się obok grzechów ludzi płynących z góry jak rzeka. Powiedzieliśmy, że imię Ezechiel należy tłumaczyć jako „Moc Boża”, Buzi zaś jako „wzgardzony”. Lecz Ezechiel jest synem Buziego, ponieważ Jednorodzony Syn Boga zechciał wziąć ciało z tego ludu, którym Pan wzgardził z powodu grzechu wiarołomstwa. Moc Boża zatem narodziła się we wzgardzie lub w znieważeniu, ponieważ nasz Odkupiciel raczył przyjąć ludzką naturę od ludu wiarołomnego i zasługującego na pogardę. Przyszedł zaś do ziemi Chaldejczyków. Jak już mówiliśmy, słowo „Chaldejczycy” tłumaczy się jako „ci, którzy uprowadzają” lub „jak demony”. Nieprawi bowiem, którzy sami popełniają nieprawość i innych przy pomocy podszeptu w nią wciągają, rzeczywiście są tymi, którzy uprowadzają. Słusznie też ich nazwę tłumaczy się „jak demony”, ponieważ ci, którzy przez podszepty wciągają innych w nieprawość, postępują jak demony, chociaż nie są nimi z natury. Moc Boża więc przyszła do ziemi Chaldejczyków, ponieważ Jednorodzony Syn Ojca pojawił się pośród tych, którzy z własnej winy stoczyli się w grzech i jak porywacze wciągnęli innych w nieprawość. Lecz powróćmy teraz w naszym komentarzu do osoby proroka.


Fragment publikacji Homilie na Księgę Ezechiela. Część pierwsza


Św. Grzegorz Wielki, papież, ur. ok. 540 r. W 574 r. porzucił życie świeckie i został mnichem. Założył kilka klasztorów. W 590 r., po śmierci papieża Pelagiusza II, został wybrany na jego następcę. W 596 r. wysłał misjonarzy do Anglii. Zmarł w 604 r. Był jednym z najbardziej znanych i poczytnych Ojców Kościoła na Zachodzie.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.

(Visited 393 times, 1 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij