Umieszczony przez 14:45 Pismo Święte

„Bóg pokoju będzie z wami” (Flp 4,9)

Dla duchowości benedyktyńskiej refleksja nad Słowem Bożym jest kluczowa. Ludzie, którzy chcą tą duchowością żyć – mnisi, mniszki i ludzie świeccy – wszyscy, którzy tą duchowością się inspirują, powinni stawać się ludźmi Słowa, ludźmi, dla których Pismo Święte stanowi życiowy drogowskaz.

Dla duchowości benedyktyńskiej refleksja nad Słowem Bożym jest kluczowa. Ludzie, którzy chcą tą duchowością żyć – mnisi, mniszki i ludzie świeccy – wszyscy, którzy tą duchowością się inspirują, powinni stawać się ludźmi Słowa, ludźmi, dla których Pismo Święte stanowi życiowy drogowskaz. Dla samego św. Benedykta Pismo Święte jest swego rodzaju mapą, według której należy kształtować swoje postawy życiowe i do której należy wracać, jak do źródła. Pozwólmy tym słowom do nas przemówić, aby mogły się stać dla nas światłem:

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli! Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami (Flp 4,4-9).

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!

Ten fragment jest zbiorem napomnień, które płyną z serca św. Pawła do wspólnoty w Filippi, szczególnie mu bliskiej; to byli jego prawdziwi przyjaciele. Cenna jest sama forma tego Listu, ciepła i serdeczna, dająca nam wgląd w samo serce autora.

Pierwszą zachętą, z którą św. Paweł zwraca się do Filipian, jest zachęta do radości, powtórzona dwukrotnie w jednym zdaniu. Musimy pamiętać, że jeśli Żyd powtarza coś dwukrotnie, to niejako nadaje temu stwierdzeniu status PRAWDY. Od razu widzimy, że nie jest to zachęta do taniego optymizmu – powiedzielibyśmy dziś – w stylu amerykańskim: „ok, będzie dobrze”. Według św. Pawła ta radość ma być w Panu. O jaką więc radość chodzi? Wydaje się, że św. Paweł zachęca Filipian do radości, która płynie z tego, że każdy i każda z nas, w teraźniejszości, tu gdzie żyje, może spotkać się z Chrystusem. Paweł nie odkłada tej radości na później, na czas wieczności, na czas po śmierci, tylko mówi, że „TERAZ się radujcie”. To znaczy, że TERAZ możemy odkryć w swoim życiu Chrystusa i to odkrycie ma prowadzić nas do radości. Niezależnie od sytuacji, w jakiej żyjemy, jakkolwiek byłaby ona skomplikowana, Chrystus towarzyszy nam TERAZ i to ma być źródłem naszej autentycznej radości.

Możemy też powiedzieć, że ta radość ma charakter paschalny. Dlaczego? Dlatego, że św. Paweł widzi drogę życia chrześcijanina jako drogę konsekwentnego naśladowania Chrystusa. My, jako uczniowie, idziemy ślad w ślad, krok za krokiem za Mistrzem. Każdy z nas ma odwzorować w swoim życiu, w swoim własnym doświadczeniu drogę, którą Chrystus przeszedł, drogę uniżenia i śmierci prowadzącej do chwały. I tu znowu nie chodzi o wieczność i czas po śmierci. Raczej Pawłowi chodzi o to, że w naszym codziennym życiu każdy z nas doświadcza takiej małej paschy. Pięknie powiedział kiedyś ks. Tischner: „Człowiek jest istotą, która każdego dnia zmartwychwstaje.” Każdy z nas codziennie zmaga się z cierpieniem, bólem, trudnościami, które – jeśli zjednoczone z Chrystusem – wydadzą owoc. Jest to piękna zachęta, żeby odwzorować w swoim życiu drogę Chrystusa do zmartwychwstania. To zorientowanie na zmartwychwstanie jest głównym powodem radości. Autentyczna radość jest oparta na silnym fundamencie Poranka Wielkanocnego. Pusty Grób nie jest mrzonką, to jest coś, co orientuje nasze życie, jest powodem naszej nadziei i jest źródłem naszej radości. Ważne, że św. Paweł pisze do Filipian z więzienia w Efezie. Zatem nie jest on teoretykiem, sam doznaje ucisku, jednak ma w sobie taki potencjał nadziei, że zachęca przyjaciół do radowania się w Panu. Święty Paweł sam daje przykład tej radości bycia z Chrystusem tu i teraz, radości, która się opiera na fundamencie pustego Grobu. To jest niesamowite orędzie dla człowieka, że z Chrystusem ma on siłę przezwyciężyć wszystkie swoje trudności.

Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko!

W następnym zdaniu św. Paweł zachęca Filipian i nas także do łagodności. Do łagodności rozumianej jako praktyczna forma miłości, która ma być konkretna, realna, praktykowana przez nas na co dzień we własnym otoczeniu. Święty Paweł określa tę łagodność mianem „wyrozumiałej”, co jeszcze bardziej potęguje codzienny kontekst tej miłości, żeby być wyrozumiałym dla siebie i wszystkich ze swojego otoczenia. Ale to nie wszystko – św. Paweł zwraca uwagę na coś bardzo ważnego, żeby ta łagodność była znana wszystkim ludziom. Miłość praktykowana na co dzień ma moc świadectwa o Chrystusie, o wierze, o Ewangelii. Przez tę praktyczną miłość każdy z nas ma udział w misji, ma udział w ewangelizacji.

Po pierwszych zachętach do radości i do łagodności św. Paweł kreśli trzy krótkie słowa: Pan jest blisko! To krótkie zdanie podsumowuje wstęp i jednocześnie jest odpowiedzią na ewentualne pytanie, jakie mogliby zadać Filipianie: właściwie dlaczego mieliby być radośni i łagodni. Pan jest blisko – JEST – a nie będzie kiedyś po śmierci, w wieczności. Święty Paweł znowu podkreśla, że mówi o teraźniejszości. Każdy z nas musi odkryć obecność, bliskość Boga w swoim tu i teraz i w odpowiedzi na to być radosnym i łagodnym, żyć miłością w praktyce.

O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!

Święty Paweł, pisząc, żeby się Filipianie zbytnio nie troskali, daje dowód swojego realizmu. Oczywiście nie jest możliwe całkowite wyzbycie się troski o sprawy doczesne, czy to będzie choroba, cierpienie, odejście kogoś bliskiego, czy nasze zmagania z sobą. Chodzi o to, żeby się ZBYTNIO nie troskać, nie zamartwiać, żeby te troski nas nie przytłaczały; św. Paweł zachęca nas, by raczej oddać je Panu Bogu. Pięknie wyraził to również św. Piotr: Wszystkie wasze troski przerzućcie na Niego (1 P 5,7a). Nie chodzi o to, żeby żyć nieodpowiedzialnie, beztrosko, bo to nie byłoby po chrześcijańsku. Chodzi o to, żeby nasze zmartwienia nie okazywały się cięższe gatunkowo niż Pan Bóg, Jego moc i Jego działanie, żebyśmy nie stracili wiary i nie przestali ufać Bogu. Ale jak mamy to zrobić? Święty Paweł, jakby uprzedzając to pytanie, od razu daje odpowiedź: w każdej sprawie mamy zwracać się do Pana Boga w modlitwie.

Od razu też mówi nam, jak ta modlitwa ma wyglądać – to ma być błaganie z dziękczynieniem, od greckiego słowa ευχαριστία (eucharystia). To zachęta do tego, żeby nasze życie stawało się eucharystyczne, żebyśmy w naszym życiu próbowali odwzorować to, co na ołtarzu dzieje się podczas Eucharystii, będącej syntezą ofiarowania i dziękczynienia.

A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

Sformułowanie pokój Boży jest kluczowe dla tego zdania. Pokój – także w duchowości benedyktyńskiej jest niezwykle ważny, pokój stanowi o klimacie całej Reguły św. Benedykta. Jaki ma być ten pokój? Pokój Boży nie jest beztroską ani lekkomyślnością, nie jest to święty spokój. Pokój Boży jest to wszystko, czym nas Bóg obdarza, wszystko, czego potrzebujemy, ale według Bożej miary, nie naszej. Pokój Boży odsyła nas do Pana Boga, jako do hojnego Dawcy, który nie odmawia swojemu stworzeniu, swoim dzieciom niczego, czego potrzebują. Jaka jest ta Boża hojność, jaki jest ten dar? Na to pytanie św. Paweł daje precyzyjną odpowiedź. Ten pokój przewyższa wszelki umysł, jest poza naszym zasięgiem, możemy go tylko przyjąć w darze, bo sami go nie osiągniemy. Przez to właśnie jest skuteczniejszy, niż możemy to sobie wyobrazić, aczkolwiek musimy być przygotowani na to, że kiedy Pan Bóg zadziała, to na pewno nas zaskoczy. Przyjęty przez nas pokój Boży będzie strzegł – pisze św. Paweł – naszych serc i myśli. Apostoł używa tu czasownika, który w języku greckim nawiązuje do nomenklatury wojskowej – będzie strzegł, chronił tak silnie jak broni się warowni w czasie oblężenia. Pokój Boży ma moc ustrzec nas całych, serc i myśli, ciała i duszy i dokona się to; św. Paweł dodaje – w Chrystusie Jezusie. Jezus Chrystus jest bowiem najpełniejszą odpowiedzią na wszystkie pytania, tęsknoty i oczekiwania człowieka. Lepszej, pełniejszej, innej odpowiedzi nie będzie. Z tym przesłaniem św. Pawła korespondują słowa papieża Benedykta XVI, który pisał, że wszystkie odpowiedzi, które nie uwzględniają Chrystusa, są za krótkie.

W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli!

Wyliczając litanię cnót i dobrych uczynków, wydaje się, że św. Paweł chce pokazać, że życie chrześcijanina ma być spójne, że konsekwentne pójście za Chrystusem nie znosi wyjątków. Apostoł zachęca adresatów swojego Listu – Filipian i nas, do życia Ewangelią na całość, bez niedopowiedzeń, na miarę odkupienia, które ofiarowuje nam Chrystus. Dobre życie wynika ze zrozumienia i przyjęcia tego daru. Na nic się zda nasze praktykowanie cnót w celu zasłużenia się u Boga, to się nam nie uda. Odwrotnie, spotkanie i przyjęcie Chrystusa jako mojego Odkupiciela, uznanie tego faktu nie pozwala mi żyć byle jak.

Zakończenie tego zdania – to miejcie na myśli – w języku greckim nawiązuje do słowa logika. Jest to niejako zachęta do tego, żeby żyć logicznie, mądrze, uważnie obserwować to, co się wokół nas dzieje. Żeby na świat patrzeć i rozeznawać co dobre, żeby się nie dać stłamsić temu złu, które będąc krzykliwym wydaje się być dominujące. Święty Paweł zachęca do mądrego, świadomego życia, odkrywania dobra wokół nas, inspirowania się tym dobrem i pójścia za nim.

Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

Po pierwsze, zwróćmy uwagę na cztery czasowniki: nauczyć się, przejąć, usłyszeć i zobaczyć. Pytamy: czego się nauczyć, co przejąć, usłyszeć i zobaczyć? Nie chodzi o wyuczenie się na pamięć zbioru praw, „sypanie jak z rękawa” katechetycznymi dogmatami. Święty Paweł zachęca do tego, żeby odczytać chrześcijaństwo jako spotkanie. Pięknie wyraził to papież Benedykt XVI w encyklice „Deus caritas est”, że u początku chrześcijaństwa stoi spotkanie z Osobą, spotkanie z Miłością, z Jezusem Chrystusem.

Na tym właśnie polega rewolucyjność chrześcijaństwa. Tak więc pisze św. Paweł o nauczeniu się, przejęciu, usłyszeniu i zobaczeniu jakby samego Chrystusa, akceptacji spotkania z Nim, co ma prowadzić do przemiany życia.

Po drugie św. Paweł, w tej przemianie życia kładzie bardzo silny akcent na praktykę – pisze „czyńcie”, a nie mówcie, chwalcie, piszcie, czy głoście.

„Czyńcie”, to znaczy, że nie wystarczy żyć pobożną deklaracją, gdyż odpowiedź na spotkanie Chrystusa tylko wtedy jest prawdziwa, jeśli przekłada się na nasze postępowanie.

Trzecia rzecz w tym zdaniu – to czasownik „przejąć”, łacińskie tradere, od którego pochodzi nasze słowo „tradycja”. Tradycja w Kościele, Tradycja przez „duże T” jest żywym przekazem Słowa Bożego, którym kieruje Duch Święty. Pan Bóg czuwa nad nami, nad Kościołem przez Swojego Ducha, sprawia, że nasza wiara jest autentyczna, pewna, prawdziwa. Tak rozumiana Tradycja nie stoi w opozycji do postępu, ale jest jak korzenie. Pozwala nam odkryć, kim jesteśmy, poznać naszą chrześcijańską tożsamość. Tradycja, czyli przekaz, który idzie od Chrystusa, poprzez Apostołów i ich następców aż do naszych czasów, jest gwarancją, że dzisiaj także możemy spotkać prawdziwego Chrystusa w Sakramentach i Bożym Słowie.

Odkrywając wielką siłę Tradycji, warto na nią spojrzeć z wdzięcznością, pokorą i odwagą po to, żeby się Nią zachwycić.

1. Wdzięcznością za to, że Tradycja po prostu jest, że Pan Bóg nad nami czuwa, że Duch Święty czuwa nad papieżami, biskupami, nad nami wszystkimi, że nie błądzimy, że mamy dostęp do autentycznego Chrystusa, a Jego słowa nie są sfałszowane.

2. Z pokorą, że nie jesteśmy pierwsi, że to nie my wymyślamy Pana Boga, to nie my piszemy Ewangelię. Wchodzimy w następstwo pokoleń, które trwa w Kościele już 21 wieków, jesteśmy spadkobiercami dziedzictwa przekazanego nam przez przodków, Apostołów, wszystkich Świętych, którzy doświadczali Chrystusa, interpretowali Pismo Święte.

3. Z odwagą, żebyśmy się nie lękali świadczyć o Chrystusie przez swoje osobiste spotkanie z Nim, dopisując w ten sposób kolejny rozdział w łańcuchu Tradycji. Na swoją miarę każdy z nas ma obowiązek przedłużać Tradycję.

Na koniec, św. Paweł ponawia życzenie pokoju: Bóg pokoju będzie z wami. Po raz drugi Apostoł mówi o pokoju, jakby klamrą spinając ten fragment Listu do Filipian, podkreślając przez to, że jeśli Bóg obiecał pokój, który przewyższa wszelki umysł i który będzie strzegł naszych serc i myśli, to Bóg tej obietnicy dotrzyma. Pokój od Boga jest jakby wpisany w mechanizm obietnicy i spełnienia, bo Bóg jest wierny Swemu Słowu. Jest to prawda, na której możemy się oprzeć, pełni nadziei możemy żyć bez lęku i zgorzknienia. Znamienny jest fakt, że św. Paweł raz pisze o pokoju Bożym, a potem o Bogu pokoju. Nie jest to przypadkowa zamiana słów. Chodzi o to, że Bóg obdarowując nas pokojem daje nam Samego Siebie: pokój Boży to jest sam Bóg, który się nad nami pochyla.

Podsumowanie

W przytoczonym fragmencie Listu do Filipian każdy z nas może znaleźć inspirację dla swojego osobistego życia wiarą.

Pierwszą inspiracją jest zachęta do doświadczania radości tu i teraz, radości, która staje się świadectwem wiary. Nietzsche, krytyk chrześcijaństwa twierdził przewrotnie: „Uwierzyłbym w chrześcijaństwo, gdyby chrześcijanie mieli twarze ludzi odkupionych”. Coś w tym jest.

Drugą jest zachęta do ufnej modlitwy błagalno-dziękczynnej, czyli eucharystycznej. Powierzając Panu Bogu nasze prośby i dziękując Mu nieustannie, żyjemy w związku z Ołtarzem i dokonującą się Ofiarą, a nasze życie staje się eucharystyczne.

Zachęta trzecia, jest to zachęta do całościowego życia Ewangelią, bez wyjątków i dyspens oraz do mądrego odczytywania rzeczywistości, żebyśmy w praktyce pielęgnowali dobro, gdyż

człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami (Paweł VI, Adhortacja Evangelii nuntiandi, 41).

Czy każdy z nas, dziś, może z czystym sumieniem zwrócić się do ludzi i powiedzieć za św. Pawłem czyń to, co zobaczyłeś u mnie? Święty Paweł tak pisze do Filipian, bo JEST ŚWIADKIEM, bo żyje zgodnie z tym, co głosi.

Czwartą inspiracją niech będzie dla nas Pokój, który jest Bogiem samym. To jest sam Bóg, który się nam daje, nam się powierza i jednocześnie troszczy się o nas. Pierwsze słowa, które Pan Jezus kieruje do uczniów po Zmartwychwstaniu brzmią: Pokój wam (Łk 24,36). Pokój to jest pierwszy dar Chrystusa Zmartwychwstałego, to jest fundament. Wiara nasza oparta jest na tryumfie Jezusa Chrystusa nad śmiercią. Niech pusty Grób Pana Naszego pozostaje źródłem naszej nadziei i odpowiedzią na wszystkie nasze wątpliwości.


Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Maciej Pawlik OSB – urodził się w 1989 r. w Nowym Sączu. Do opactwa wstąpił w 2010 r., a dwa lata później złożył profesję monastyczną. Ukończył teologię (specjalność: nauki biblijne) na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Obecnie studiuje w Jerozolimie na Studium Biblicum Franciscanum. Zainteresowania: Biblia, judaizm, tradycja prawosławia i innych Kościołów wschodnich, dialog międzyreligijny oraz ekumenizm.


Fot. Marcin Marecik

(Visited 671 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij