Umieszczony przez 10:30 Pismo Święte

Droga krzyżowa… czyli czyja?

Chrześcijanin nie kroczy inna drogą, niż drogą krzyżową, która prowadzi przez śmierć do zmartwychwstania. Droga krzyżowa, to droga ku wolności, bo ku niej wyswobodził nas Chrystus.

Droga krzyżowa… czyli czyja? Droga chrześcijanina. Chrześcijanin nie kroczy inna drogą, niż drogą krzyżową, która prowadzi przez śmierć do zmartwychwstania. Droga krzyżowa, to droga ku wolności, bo ku niej wyswobodził nas Chrystus. Przez zdrady i upadki, przez podnoszenie się i dowody miłości, przez niewiedzę i zrozumienie kroczymy razem ku zmartwychwstaniu.

Stacja I. Pan Jezus na śmierć skazany

[Piłat] uwolnił Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mt 27,26). Męka Pańska jest Męką zbawczą. Pierwszy uratowany przez nią jest Barabasz. Może potrzebował czasu na nawrócenie? Może to była jeszcze nie ta chwila na śmierć. Niebawem dołączy do uratowanych Dobry Łotr. Moc krzyża, także naszego, to moc miłości, która nawet spod zła potrafi wydobyć dobro.

Stacja II. Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

A gdy Go wyszydzili zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili na ukrzyżowanie (Mt 27,31). Krzyż, którym obarczony był Chrystus, którym my jesteśmy obarczeni, krępuje ruchy, wyznacza pewien rytm kroków, pokazuje horyzont. Ale to nasz krzyż, który wraz z Chrystusem niesiemy we własnych szatach – – po to, aby do końca wyrazić swoje jestestwo, do końca stać się sobą. Bez krzyża sobą być nie możemy.

Stacja III. Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Oczy moje wylewają łzy dzień i noc bez przerwy, bo wielki upadek dotknie Dziewicę, Córę mojego ludu, klęska bardzo wielka (Jr 14,17). Upadek pod ciężarem krzyża… Jeżeli upadasz, to znaczy, że twój krzyż jest prawdziwy. A jeśli się podnosisz, to znaczy, że jesteś chrześcijaninem.

Stacja IV. Pan Jezus spotyka swoją Matkę

A Twoją duszę miecz przeniknie (Łk 2,35). Idąc naszą drogą krzyżowa, czy dostrzegamy także tych, którzy nas kochają? To, że ktoś nas kocha, w dzisiejszym świecie, może wydawać się krępujące, dziwne, niewygodne. Niemniej także oni mają prawo do naszej uwagi, do naszego spojrzenia.

Stacja V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Przymusili niejakiego Szymona z Cyreny aby niósł krzyż (Mk 15,21). Nasi współpracownicy z przymusu… Czy mamy siły, aby wziąć na barki także ten obowiązek – pomoc ludzi, którzy nam nie za bardzo chcą pomóc? Cyrenejczyk mógł stracić dzień przez przemoc żołnierzy; tradycja mówi, że jego synowie, Aleksander i Rufus, byli później rzymskimi chrześcijanami. Może więc to wymuszone spotkanie było początkiem nowego życia?

Stacja VI. Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Najpiękniejszy jesteś spośród synów ludzkich (Ps 45,3). Twarz Chrystusa… Nie wiemy, jak On wyglądał, ale ciągle szukamy Jego oblicza. Według legendy Mandylion z Twarzą Chrystusa, który Ten posłał Abgarowi, królowi Edessy, chronił w cudowny sposób miasto przed kolejnymi najazdami wrogów. Modlimy się, aby Chrystus rozpromienił swe oblicze nad nami i obdarzył nas pokojem.

Stacja VII. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Drugi upadek poprzedziła cała seria spotkań. Istotnie tak jest, że ludzie, spotkania z nimi, mogą zabierać nam siły; czasem mogą odbierać nam odwagę, wiarę. Mogą zachwiać naszą nadzieją. Chrystus upadający po raz drugi pod ciężarem krzyża i po raz kolejny dźwigający się do dalszej drogi umacnia nas w cierpliwej służbie naszym bliźnim.

Stacja VIII. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Córki jerozolimskie! Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i swoimi dziećmi! (Łk 23,28) Droga krzyżowa nie jest miejscem na płacz nad Zbawicielem. To miejsce, w którym wpatrując się oczami wiary w Niego i ofiarę Jego Męki, staramy się zrozumieć także nasze życie, poprawić to, co Bogu podobać się nie może i umocnić to, co Bogu jest miłe.

Stacja IX. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Trzeci upadek – tym razem już z wyczerpania, prawie u szczytu Golgoty. Chrystus podnosi się, ale przecież tylko po to, aby za chwilę dojść na miejsce stracenia… Czy zatem bezsensowny wysiłek? Żaden wysiłek ożywiany miłością do Boga i człowieka nie jest pozbawiony sensu.

Stacja X. Pan Jezus z szat obnażony

Przynieście zaraz najlepszą szatę i ubierzcie go. Dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi (Łk 16,22). Taka jest różnica między człowiekiem a Bogiem: gdy jesteśmy w rękach Boga, dostępujemy godności Synów; człowiek zaś potrafi człowieka obedrzeć ze wszystkiego. Nagi Chrystus, oczekujący na przybicie do krzyża, ikona Bożej gotowości do przebaczenia, zdaje się mówić do każdego z nas udręczonego na naszej drodze krzyżowej: Przyjdźcie do Mnie wszyscy… a Ja was pokrzepię (Mt 11,28).

Stacja XI. Pan Jezus do krzyża przybity

Gdy przyszli na miejsce ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców (Łk 23,33). Nie wystarczy być ukrzyżowanym. Będąc przybitym do krzyża trzeba także mieć w sercu miłość, skruchę i przebaczenie – tak jak widzimy to w Jezusie, tak jak naśladował Go w tym Dobry Łotr. Samo przybicie do krzyża, bez miłości, pozbawione jest znaczenia.

Stacja XII. Pan Jezus umiera na krzyżu

Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego!” (Łk 23,46) Z naszym krzyżem nie rozstaniemy się aż do śmierci. Cała droga krzyżowa, całe nasze życie, jest przygotowaniem do błogosławienia dobrego Boga w chwili śmierci, do oddania Mu naszego ostatniego tchnienia.

Stacja XIII. Zdjęcie z krzyża

Józef poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża i owinął w płótno (Łk 23,52-53). Jezus umarł i okazywanie Mu swej sympatii mogło być niebezpieczne. Józef z Arymatei, pobożny Żyd, uczy nas odwagi, także w decyzjach dotyczących dnia codziennego, które nie wydają się mieć waloru zbawczego, w sytuacjach, w których odważna decyzja może ściągnąć na nas niechęć otoczenia.

Stacja XIV. Złożenie do grobu

A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano był ogród. Tam to złożono ciało Jezusa (por. J 19,41). Ludzie zrobili Mu już wszystko, co mogli: umęczyli Go, zabili i złożyli do grobu. Reszta należy do Ojca. O to przecież się modlił w chwili śmierci. Także i nasz los leży ostatecznie w ręku Boga. Do Niego należymy w naszej śmierci i naszym zmartwychwstaniu.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: Krzyż z opactwa tynieckiego, wykonany przez prof. Jerzego Nowosielskiego. W tle fragment polichromii, która przedstawia Matkę Bożą Orantkę. Autor polichromii: Michał Szwarc.

(Visited 804 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.
Zamknij