Umieszczony przez 11:37 Pismo Święte

Św. Grzegorz Wielki komentuje Księgę Hioba (2)

Na wstępie jego księgi twierdzi się o nim, że oddawał się pobożnie składaniu ofiar, sam zaś później wspomina, że był skory do hojności. Pomyślmy więc, jaką mocą obdarzony został ten, którego nawet przywiązanie do tak wielu spadkobierców nie skłoniło do chciwego dzierżenia swego dziedzictwa.

Urodziło mu się siedmiu synów i trzy córki (Hi 1,2).

Liczne potomstwo często skłania serce ojca ku chciwości. Tym bardziej rozpala się ono dążeniem do pomnażania dziedzictwa, im liczniejszych ma spadkobierców. Aby więc okazało się, jak święte było serce błogosławionego Hioba, zarówno nazywa się go sprawiedliwym, jak i przedstawia się go jako ojca licznego potomstwa. Na wstępie jego księgi twierdzi się o nim, że oddawał się pobożnie składaniu ofiar, sam zaś później wspomina, że był skory do hojności. Pomyślmy więc, jaką mocą obdarzony został ten, którego nawet przywiązanie do tak wielu spadkobierców nie skłoniło do chciwego dzierżenia swego dziedzictwa.

[Następuje:]

Majętność jego stanowiło siedem tysięcy owiec, trzy tysiące wielbłądów, pięćset jarzm wołów, pięćset oślic oraz wielka liczba służby (Hi 1,3).

Wiemy, że większe straty skłaniają umysł do większego cierpienia. Aby się okazało, jaką cnotą odznaczał się Hiob, mówi się zatem, że miał wiele dóbr, które stracił, zachowując cierpliwość. Nigdy bowiem nie traci się nic bez bólu, chyba że [będzie to] coś, co posiada się bez przywiązania. Toteż gdy opisuje się jego wielką majętność, a zaraz potem pokazuje się, z jaką cierpliwością ją utracił, to jasno widać, że utracił ją bez bólu, gdyż posiadał bez przywiązania. Należy także zauważyć, że najpierw zostały opisane bogactwa serca, a dopiero potem dobra materialne. Zwykle bowiem obfitość dóbr tym bardziej oddala umysł od bojaźni Bożej, im bardziej zmusza go do myślenia o różnych sprawach. Bo gdy jest rozproszony z powodu wielu spraw, przeszkadza mu to skupić się na rzeczach duchowych. O tym wszystkim poucza sama Prawda, gdy wyjaśnia przypowieść o siewcy, mówiąc: Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne (Mt 13,22). Oto dlaczego mówi się, że błogosławiony Hiob wiele posiadał i zaraz potem podaje się, że gorliwie troszczył się o składanie Bogu ofiar.

Rozważmy więc, jaką świętość miał w sobie ten mąż, który pomimo tak wielu zajęć tak pilnie oddawał się służbie Bożej. Nie zajaśniała jeszcze moc przykazania, które polecało porzucić wszystko. A jednak błogosławiony Hiob uznawał już w swym sercu moc tego przykazania, skoro ze spokojnym sercem utracił swoją majętność, którą z pewnością posiadał bez upodobania.

I był to mąż wielki pośród wszystkich ludzi Wschodu (Hi 1,3).

Któż nie wie, że mężowie Wschodu są przebogaci? Został więc wyróżniony jako wielki pośród ludzi Wschodu, tak jakby otwarcie powiedziano, że był bogatszy od bardzo bogatych.

Synowie jego mieli zwyczaj udawania się na ucztę, którą każdy z nich po kolei urządzał we własnym domu w swoim dniu. A spotykając się, zapraszali swoje trzy siostry, aby jadły i piły z nimi (Hi 1,4).

Zwykle większy majątek staje się powodem większej niezgody pomiędzy braćmi. Toteż, dla wielkiej pochwały wychowania danego przez ojca, zarówno ojca nazywa się bogaczem, jak i stwierdza się, że synowie są zgodni. I choć posiadali oni majątek, który musieli dzielić między siebie, to jednak serca wszystkich napełnione były miłością nieznającą podziałów.

Gdy dopełniał się czas ucztowania, Hiob przekazywał im polecenie, by się oczyścili, a wstawszy rano ofiarował całopalenia za każdego z nich (Hi 1,5).

Gdy mówi się, Hiob przekazywał im polecenie, by się oczyścili, jasno widać, jak surową nad nimi trzymał dyscyplinę, gdy był przy nich obecny, skoro troszczył się o nią również pod swą nieobecność. Lecz powinniśmy uważnie zastanowić się nad tym, że po upływie dni ucztowania składana była ofiara całopalna osobno za każdego. Święty mąż bez wątpienia wiedział, że prawie niemożliwe jest biesiadowanie bez winy. Wiedział, że ucztę biesiadników należy spłukać wielką oczyszczającą ofiarą, więc wszystko, czym zbrukali się ucztujący synowie, zmywał jako ich ojciec, składając ofiarę. Jest bowiem sporo występków, których trudno uniknąć w czasie uczty, bądź których z pewnością nie da się wcale uniknąć. Prawie zawsze bowiem biesiadom towarzyszy uciecha. Bo gdy przyjemność pożywiania się ogarnia ciało, serce otwiera się ku próżnej radości. Dlatego napisano: I usiadł lud, by jeść i pić, i wstali, żeby się bawić (Wj 32,6; 1 Kor 10,7).

Niemal zawsze biesiady pociągają za sobą gadatliwość; gdy posila się żołądek, rozwiązuje się język. Dlatego dobrze opisano bogacza, błagającego w piekle o wodę i wołającego: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu (Łk 16,24). Najpierw powiedziano, że co dzień wybornie ucztował, a następnie wspomniano, że prosił o wodę dla swego języka. Ponieważ, jak wspomnieliśmy, wylewne gadulstwo panuje zwykle podczas uczty, Prawda wskazuje winę na podstawie kary, gdyż oznajmia, że język człowieka, o którym rzekła, że codziennie wybornie ucztował, bardziej cierpi w płomieniach. Ci, którzy nadają strunom harmonijny strój, uzyskują go przeważnie w ten sposób, że gdy uderzą w jedną, to wpada w rezonans inna, oddzielona wieloma strunami od tamtej. I gdy ta pierwsza wydaje dźwięk, to chociaż nie rusza się żadnych innych, drży tamta, którą nastraja się na to samo brzmienie. Podobnie i w Piśmie Świętym przeważnie mówi się o cnotach, a o wadach mówi się w taki sposób, że wymienia się coś mówiąc o tym, a zarazem pokazuje się coś innego, milcząc. Niczego przecież nie zarzucono bogaczowi z powodu gadatliwości, lecz gdy wspomniano o ukaraniu języka, wskazano, że jest ona najpoważniejszym spośród grzechów popełnianych przy ucztowaniu.

Gdy zaś opowiada się, że siedmiu braci wydaje ucztę przez kolejne dni, a zarazem podkreśla się, że po upływie dni biesiadowania Hiob składał siedem oczyszczających ofiar, to opowieść wyraźnie wskazuje, że błogosławiony Hiob, składając ofiarę ósmego dnia, czcił tajemnicę zmartwychwstania. Dzień bowiem, który zwie się dziś Dniem Pańskim, jest trzeci od śmierci Odkupiciela, ale ósmy jako liczony w kolejności dni stworzenia, a zarazem pierwszy według cyklu. Ponieważ jednak następuje po siódmym, słusznie liczy się jako ósmy. Tego więc, o którym mówi się, że ósmego dnia składa siedem ofiar, przedstawia się tu jako napełnionego Duchem siedmiorakiej łaski i służącego Panu w nadziei zmartwychwstania. Dlatego też na ósmy dzień [pro octava] wyznacza się psalm, w którym ogłasza się radość ze zmartwychwstania (Por. Ps 6,1; 11,1). Lecz synowie błogosławionego Hioba byli tak przywiązani do dyscypliny [wpojonej im] dzięki dobremu wychowaniu, iż podczas biesiad nie wykraczali w niczym ani czynem, ani słowem, co wyraźnie widać w dalszym ciągu:

Mówił Hiob: Może moi synowie zgrzeszyli i złorzeczyli Bogu w swym sercu? (Hi 1,5)

Nauczył ich widać jako ojciec, by byli nienaganni w słowach i uczynkach, skoro obawiał się jedynie o myśli. Nie powinniśmy pochopnie osądzać cudzych serc; dowiadujemy się o tym na podstawie samych słów tegoż błogosławionego męża, który nie mówi: „złorzeczyli w swym sercu”, lecz: Może moi synowie zgrzeszyli i złorzeczyli Bogu w swym sercu? Toteż i Paweł słusznie powiada: Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte i ujawni zamiary serc (1 Kor 4,5). Każdy bowiem, kto w myślach odstępuje od prawości, grzeszy w ciemnościach. Skoro więc nie możemy naszym wzrokiem rozjaśnić mroków cudzej myśli, to tym bardziej nie powinniśmy zuchwale oskarżać cudzych serc. Trzeba tu jednak zwrócić baczną uwagę na to, jak rygorystycznie umiał naprawiać uczynki synów ojciec, który z tak wielką troskliwością dbał o oczyszczenie ich serc. Cóż na to powiedzą przełożeni wiernych, którzy nie znają nawet jawnych uczynków swych uczniów? Co mają na swoje usprawiedliwienie, jeśli nie opatrują ran powstających z uczynków tych, którzy zostali im powierzeni?

Aby zaś ukazać też wytrwałość w tym świętym postępowaniu, słusznie dalej dodaje się:

Tak czynił Hiob po wszystkie dni (Hi 1,5). Napisano przecież: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,22; 24,13).

Ofiara oznacza więc święte postępowanie, a składanie ofiary każdego dnia – wytrwałość w świętym postępowaniu. Podążyliśmy krótko za tymi wydarzeniami śledząc tok opowieści. Teraz zaś porządek wykładu wymaga tego, by powtarzając ów wstęp wyjaśnić tajemnice alegorii.


Fragment publikacji Moralia, tom 1


Św. Grzegorz Wielki, papież, ur. ok. 540 r. W 574 r. porzucił życie świeckie i został mnichem. Założył kilka klasztorów. W 590 r., po śmierci papieża Pelagiusza II, został wybrany na jego następcę. W 596 r. wysłał misjonarzy do Anglii. Zmarł w 604 r. Był jednym z najbardziej znanych i poczytnych Ojców Kościoła na zachodzie.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.

(Visited 377 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij