Umieszczony przez 11:13 Pismo Święte

To nie poza Kościołem, ale wewnątrz niego Zły znajdzie swoje sługi…

Celem szatana jest sfałszowanie doktryny, aby odebrać człowiekowi jedyną zbawczą prawdę Ewangelii…

Dziateczki, jest już ostatnia godzina i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, oto teraz właśnie pojawiło się wielu antychrystów. Stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. Spośród nas wyszli, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli z nas, pozostaliby z nami. A to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas. Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. Nie pisałem do was, że nie znacie prawdy, lecz że ją znacie i (wiecie), że żadne kłamstwo z prawdy nie wypływa (1 J 2,18–21)

Tematyka przypomina Apokalipsę. Ostatnia godzina jest godziną rozstrzygającej walki ze złem, z osobowymi siłami zła. Walka rozgrywa się o świat, o całą ludzkość. Jak widzieliśmy w poprzednim urywku, zwycięstwo zależy od wytrwania w nauce Chrystusa, od zachowania Jego słowa pomimo wszystko. Tam była mowa po prostu o zwyciężeniu Złego to jest szatana. Tutaj przychodzi on pod postacią mnóstwa fałszywych uczonych zwalczających naukę Jezusa. Jest coś, z naturalnego punktu widzenia, niezrozumiałego w tym tak szeroko zakrojonym uderzeniu na naukę ewangeliczną. Prosta nauka Ewangelii od samego niemal początku jest fałszowana i przeinaczana z niesłychaną wprost zaciekłością. Tak jest stale, po dziś dzień.

Celem szatana jest sfałszowanie doktryny, aby odebrać człowiekowi jedyną zbawczą prawdę Ewangelii, a tym samym wtrącić go w rozpacz i chaos. Ludzie czasem nie doceniają znaczenia prawdziwej doktryny w życiu ludzkim, ale szatan na pewno tego błędu nie popełni. On to na pewno docenia. Wobec takiego działania złych duchów front Kościoła nie pozostanie bez załamań. Nieprzyjacielowi uda się wtargnąć do wnętrza świętego ogrodzenia i tam zmieszać umysły. To nie poza Kościołem, ale wewnątrz niego Zły znajdzie swoje sługi i uda mu się wielu zwieść, czyniąc ich antychrystami. Z nas wyszli – mówi Apostoł – należeli do nas, a jednak nie byli z nas. Co to znaczy? Zabrakło im wewnętrznej więzi z Chrystusem i z nami. Gdyby ją mieli, nigdy by nie odeszli od nas. Znowu zbawcza jedność, znowu poczucie jedności, która oświeca i pozwala przezwyciężyć największe trudności. Im jednak zabrakło światła i siły jedności, dlatego zabrakło również światła prawdziwej doktryny. Nie byli z nas, nie przyjęli całkowicie komunii z nami, więc nie zachowali i nauki, wybierając raczej samotność w sobie niż wspólnotę w Chrystusie. Chcieli zachować samych siebie, więc zostali sami… Odeszli.

A to się stało, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas, że tylko dzięki szczególnej łasce można zachować wiarę i jedność. Życie Kościoła w świecie jest nieustanną próbą i sądem. Na szczęście Duch Święty, który mieszka w duszach chrześcijan, poucza ich i daje zdolność rozróżnienia prawdziwej doktryny ewangelicznej od mnóstwa fałszywych nauk. Szatanowi wraz z jego mnóstwem pomocników już dawno udałoby się zmącić jasność i pewność nauki chrześcijańskiej oraz zagubić chrześcijaństwo w nieskończonej liczbie interpretacji nauki Chrystusa. Jednak zły duch się przeliczył. Jest jedna rzecz, która decyduje o niezmiennym trwaniu nauki Ewangelii, wbrew wszelkim zakusom przeciwników. Tę tajemnicę jej niezmiennej trwałości Apostoł odsłania, mówiąc: Wy natomiast [w przeciwieństwie do nich] macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. Jest to namaszczenie Duchem Świętym, które utrzymuje Kościół na niezmiennej linii nauki, a także pojedynczych chrześcijan w stanie spokojnej pewności co do brzmienia doktryny Jezusa w czasach powszechnego chaosu. Myślę, że za mało zwracamy uwagę naszym wiernym na wartość tego wewnętrznego świadectwa i na prawo, jakie mają, by uciekać się do niego. Mamy niebezpieczne kompleksy na punkcie fideizmu i z tego powodu jakby trochę się wstydzimy doświadczenia pewności wierzącego serca, które to doświadczenie ma tak wielkie znaczenie w chrześcijańskim życiu. Nie odwołując się do tego żywego i niczym niezastąpionego kryterium, jakim jest namaszczenie od Świętego, osłabiamy naszą wiarę i powodujemy atrofię tego namaszczenia, które powinno być w nas żywym światłem wśród ciemności świata.

Nie pisałem do was, że nie znacie prawdy, lecz że ją znacie i wiecie, że żadne kłamstwo z prawdy nie wypływa. Apostołowie mają utrzymywać wiernych w prawdziwej wierze, ale nie powinno im się zdawać, że wszystko powinni sami zrobić, sami odeprzeć wszystkie ataki herezji. Pomagając wierzącym, muszą mieć jednocześnie wielkie zaufanie do wiary wiernych i łaski zrozumienia, jaką ta wiara ze sobą niesie.


Fragment z książki Komentarz do 1 Listu św. Jana


Piotr Rostworowski OSB / EC – benedyktyn, pierwszy polski przeor odnowionego w 1939 roku klasztoru w Tyńcu. Więzień za czasów PRL-u. Kameduła – przeor eremów w Polsce, Włoszech i Kolumbii. W ostatnim okresie życia rekluz oddany całkowitej samotności przed Bogiem. Zmarł w 1999 roku i został pochowany w eremie kamedulskim we Frascati koło Rzymu. Był zawsze bliski mojemu sercu – napisał po Jego śmierci Ojciec Święty Jan Paweł II. Autor licznych publikacji z dziedziny duchowości i życia wewnętrznego.


Fot. Archiwum Opactwa Benedyktynów w Tyńcu

(Visited 379 times, 11 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij