Pełnia życia według św. Benedykta
Cokolwiek byśmy wymyślili, choćby wydawało się nam najszlachetniejsze, najdoskonalsze, i starali się potem to zrobić na własną rękę, bez Bożej inicjatywy, bez Bożego wezwania staje się bezowocne, puste i pozbawione życia. Dlatego pierwsze, najistotniejsze jest dla nas usłyszenie Bożego słowa do nas skierowanego.
Niezwykłe bliźnięta: Scholastyka i Benedykt
Kiedy Scholastyka spotykała się z bratem, po wysłuchaniu kilku koniecznych wyjaśnień dotyczących sposobu życia, zmieniała zwykle temat rozmowy na Boga samego i na szczęście widzenia Go w niebie.
Człowiek zjednoczony
Ongiś widział pewną kobietę, którą zły duch postawił mu teraz przed oczami duszy, a posłużywszy się jej pięknością rozpalił taki ogień w sercu sługi Bożego, że nie mogąc zdusić owego płomienia miłości w swojej piersi, już zaczął rozważać, czyby namiętności nie ulec i nie porzucić pustkowia.
Szkoła życia
Kapłan ów natychmiast się zerwał i w sam dzień święta Paschy wyruszył we wskazanym kierunku zabierając jedzenie, które dla siebie przygotował. Szukał męża Bożego wspinając się po skałach, schodząc w doliny, zapuszczając się w rozpadliny ziemi, aż znalazł go wreszcie, ukrytego w pieczarze.













