Umieszczony przez 11:41 Duchowość monastyczna, Liturgia

Mszalik – przewodnik po tajemnicach wiary

Idea Mszalika pojawiła się w środowiskach związanych z odnową liturgiczną, a więc głównie animowanych przez wielkie opactwa benedyktyńskie Zachodu, takie jak Maredsous, Zevenkerken, Maria Laach czy opactwa augustianów.

W Polsce mamy dostępny Mszał w różnych wersjach. Wydawnictwo Pallotinum opracowało stronę internetową, która co prawda jest jeszcze niedokończona, ale i tak zawiera wielkie bogactwo materiału, bo są na niej nie tylko teksty mszalne, a więc formularze na poszczególne dni, nie tylko teksty czytań, ale też na przykład anafory, czyli modlitwy eucharystyczne, które pochodzą z różnych tradycji liturgicznych. Są tam np. anafory mozarabskie, czyli z liturgii św. Chryzostoma, a więc z liturgii wschodniej, ale jest też w jednym miejscu zgromadzony bardzo duży materiał różnego rodzaju opracowań i dokumentów kościelnych dotyczących praktyk życia liturgicznego. Zatem nie trzeba szukać nie wiadomo gdzie, ale tego typu materiał jest tam podany, więc jeśli ktoś chce, może z tego korzystać w wersji online. Spotykamy się też z czymś w rodzaju „Oremusa”, czyli miesięcznika w wersji kieszonkowej, w którym na każdy dzień jest podany formularz mszalny, czytania i krótkie rozważania. Można go schować do torby, do kieszeni, żeby zawsze go przy sobie mieć. Ewentualnie jest też trzecia możliwość, czyli Mszalik w wersji papierowej z czytaniami, który też wydało Pallotinum.

Idea Mszalika pojawiła się w środowiskach związanych z odnową liturgiczną, a więc głównie animowanych przez wielkie opactwa benedyktyńskie Zachodu, takie jak Maredsous, Zevenkerken, Maria Laach czy opactwa augustianów. Idea ta pojawiła się w momencie, kiedy jeszcze funkcjonowała stara liturgia. Były więc dwie rzeczy, które domagały się objaśnienia czy pewnego rodzaju pomocy dla wiernych w trakcie sprawowania liturgii. Pierwsza polegała na tym, że liturgia była oczywiście w języku łacińskim – wtedy znajomość łaciny była jednak, mimo wszystko, bardziej doskonała niż dzisiaj; każdy, kto kończył szkołę średnią, potrafił czytać swobodnie Horacego i Cycerona. Dbano też wówczas o to, żeby człowiek potrafił na danym tekście się skupić, potrafił ten tekst przeczytać. Z drugiej strony znaczna część Mszy Świętej, która była celebrowana w starym rycie, była celebrowana po cichu. Kapłan recytował kanon szeptem, tak że ludzie go nie słyszeli, i żeby umożliwić im śledzenie tekstu, wymyślono coś takiego: kapłan ma swój Mszał położony na ołtarzu, z którego czyta tekst, natomiast wierni, żeby w tej Mszy Świętej mogli uczestniczyć, powinni taki Mszalik trzymać w dłoni i śledzić tekst, który przez kapłana jest czytany. Idea Mszalika polegała więc na podaniu wiernym tekstów mszalnych do osobistej praktyki.

Wiąże się to również z tym, że w wieku XIX ruch liturgiczny proponował budowanie osobistej modlitwy w oparciu o teksty przeznaczone na dany dzień. Zatem, kto taką modlitwę chciał praktykować, musiał oprzeć się o te teksty. My dzisiaj, kiedy mówimy o Mszy Świętej, to myślimy, medytujemy czy rozważamy głównie czytania. Czytania mszalne są dla nas w tym momencie istotnym elementem tego, co daje liturgia mszalna. Natomiast kontakt z Mszalikiem gwarantuje inną hierarchię wartości. On zaprasza do tego, żeby wejść w teksty formularza mszalnego, zatem w to, co się najczęściej zmienia. Przede wszystkim więc w tak zwaną kolektę, czyli modlitwę, którą odczytujemy tuż przed rozpoczęciem pierwszego czytania. Po drugie, żeby medytować czy inspirować się modlitwą nad darami, czyli tą modlitwą, którą się recytuje przed prefacją. I po trzecie, żeby też takim rodzajem pokarmu była modlitwa po komunii, czyli dziękczynienie za otrzymany Najświętszy Sakrament – modlitwa, którą recytuje się przed błogosławieństwem. Zatem takie są trzy modlitwy typowe dla każdego dnia – bardzo krótkie, wyrażające czy przypominające jakąś prawdę, ewentualnie dziękczynienie za otrzymany dar i następującą po tym dziękczynieniu prośbę.

Widzimy w ten sposób, że modląc się tymi modlitwami, przystępujemy też do wychowania naszych pragnień. Te modlitwy zwracają naszą uwagę na jakąś konkretną tajemnicę, konkretny Boży dar, konkretny Boży charyzmat, który danego dnia został przez Kościół przypomniany, który mamy zgłębić i bardziej do niego się zbliżyć.

Oprócz tego Mszalik proponuje też coś, co dzisiaj całkiem umyka naszej uwadze, a mianowicie na początku Mszy św. recytuje się antyfonę na wejście, a po wypuryfikowaniu kielicha i przed odczytaniem modlitwy po komunii czyta antyfonę na komunię świętą. Najczęściej są to fragmenty z Psalmów (najstarsze antyfony na wejście i komunię świętą są właśnie urywkami Psalmów), które są rodzajem aktu strzelistego czy rodzajem modlitwy, która próbuje ukierunkować naszą uwagę na to, co w czasie liturgii mszalnej będzie się działo, albo są propozycją modlitwy, która ma towarzyszyć przystępowaniu do eucharystycznego stołu.

Jest to więc jeden porządek – formularz mszalny. Obok tego w Mszaliku mamy też zarówno wszystkie prefacje (te modlitwy, które się śpiewa bądź recytuje przed przeistoczeniem), jak i same anafory, czyli modlitwy eucharystyczne. Myślę, że te teksty są często tak stare i brzmią dla nas abstrakcyjnie, że niestety dużo tych treści ulatuje naszej uwadze. Chodzi o to, aby treści odczytywane w czasie Eucharystii, która jest szczytem i źródłem życia chrześcijańskiego, towarzyszyły nam poza kościołem.

My jesteśmy mentalnie Rzymianami – nawet jeśli mamy słowiańską duszę. Wolimy, żeby coś było bardziej stonowane, rzeczowe – może nawet trochę chłodne, ale za to o wiele bardziej stabilne i tworzące taką przestrzeń, w której czujemy się bezpiecznie. I liturgia rzymska coś takiego w sobie ma. Jest niezwykle lapidarna.

Wiem, że wielu z was odmawia Oficjum, nawet jeśli nie w całości, to jego znaczną cząstkę. Prosiłbym również o to, żeby było dla was naturalne to, żeby obok Monastycznej Liturgii Godzin leżał Mszał. To jest jedna z najstarszych intuicji teologii liturgicznej, że Oficjum jest przedłużeniem celebracji eucharystycznej. W pewnym sensie Jutrznia, Nieszpory itd. wypływają z Mszy, czyli z tego pragnienia, że człowiek przychodzi na Mszę i spotyka olbrzymią miłość – nazwijmy to tak trochę emocjonalnie – i trudno mu się z tą miłością rozstać. W związku z tym tradycja wypracowała obyczaj Oficjum, czyli rozciągania owoców liturgii eucharystycznej na cały dzień. Tak naprawdę, żeby Oficjum wybrzmiało z całą swoją siłą, musi być zakorzenione i wyrastać z celebracji eucharystycznej. Często pojawia się pytanie: jak przygotować się do Mszy Świętej, żeby się nie rozpraszać? Weź Mszalik, przeczytaj, co dzisiaj będzie. To jest też piękne, że na całym świecie w Kościele rzymskim są te same czytania. Trzeba do tego ciągle wracać, nad tym medytować, i ciągle się tym karmić.

Zatrzymajmy się nad tajemnicą Krzyża Świętego. Jest to jedna z największych zagadek: w jaki sposób objaśniać Krzyż, jak go rozumieć, o co w tym chodzi. Wiadomo, można czytać różne traktaty, można studiować różne dzieła egzegetyczne, ale pobożny katolik, kiedy czegoś nie rozumie, zwraca się przede wszystkim do Pisma Świętego, Liturgii i może jeszcze do Katechizmu. To trzy podstawowe księgi, które nas informują o naszej wierze, są przekazem naszej wiary. Spróbujmy zrobić sobie takie ćwiczenie właśnie odnośnie do Krzyża posługując się tekstami liturgicznymi. Sięgamy po formularz na Podwyższenie Krzyża Świętego. I co takiego mówi nam liturgia? Przeczytajmy na razie same modlitwy. Najpierw kolekta:

Wszechmogący Boże, Syn Twój posłuszny Twojej woli poniósł śmierć na krzyżu, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, spraw, abyśmy poznawszy na ziemi tajemnicę odkupienia, mogli otrzymać jej owoce w niebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna…

I dalej jest konkluzja trynitarna. Proszę popatrzeć na strukturę – ona zawsze jest taka sama. Zwracamy się do Boga Ojca, przypominając sobie jakąś prawdę wiary:

Wszechmogący Boże, Syn Twój posłuszny Twojej woli poniósł śmierć na krzyżu, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni.

Patrzymy na to, co nam mówi ta modlitwa mszalna, że Krzyż to jest coś, co się dzieje tak naprawdę między Ojcem a Synem. Syn w ten sposób wyraża swoją cześć i posłuszeństwo Ojcu. Zatem nie chodzi o cierpienie, nie chodzi o to, żeby bolało, tylko Syn mówi do Ojca: „Miłuję Cię ponad wszystko”.

I co mówi dalej nam ten tekst? O posłuszeństwie Syna względem Ojca. Jaki jest owoc tego posłuszeństwa, tej wielkiej miłości? […] aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Nadzieja powszechnego zbawienia, a nie powszechnego potępienia. Wiadomo, że piekło zawsze jest ryzykiem, można tam zawędrować, ale patrzymy na Krzyż: aby wszyscy ludzie zostali zbawieni.

Jak powinna wyglądać reakcja na taką Boską miłość? […] spraw, abyśmy poznawszy na ziemi tajemnicę odkupienia, mogli otrzymać jej owoce w niebie. Czyli: umysłem to poznaję, widzę to jakoś, ale żebym poznał, żebym przeniknął to sercem, jeszcze czegoś potrzeba. Dopóki człowiek nie zapłacze nad sobą, to pozostanie to tylko w sferze umysłu, a musi dotknąć serca. O to właśnie prosimy Ojca, żebyśmy poznali tu na ziemi tajemnicę odkupienia, żebyśmy to zrozumieli. I konkluzja: obyśmy mogli wejść do nieba.

Zataczamy koło. On poniósł śmierć na krzyżu, żebyśmy zostali zbawieni, i my dzisiaj, w tym kościele, modlimy się, żeby ta Jego śmierć dała właśnie ten owoc, żebym ja mógł wejść do nieba. Krótki tekst, a ile jest w nim ukrytych tajemnic.

Po kolekcie słuchamy czytań, żałujemy za grzechy. Kapłan zrobił ofiarowanie darów na ołtarzu, które to dary za chwile zostaną przeistoczone. I jakimi myślami i pragnieniami teraz chce natchnąć nas Kościół, gdy stoimy przed tym chlebem i winem, które za chwilę staną się Ciałem i Krwią Chrystusa? W modlitwie nad darami znowu zwracamy się do Ojca:

Prosimy Cię, Boże – zwróćmy też uwagę: mamy tu pierwszą osobę liczby mnogiej; nie ja, Jan Kowalski, tylko my, całe zgromadzenie, my wszyscy; nie tylko ksiądz się modli w naszym imieniu – niech nas oczyści z wszystkich grzechów Ofiara Twojego Syna, która na ołtarzu krzyża zgładziła grzechy całego świata. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Tu znowu wracamy do starej teologii, w której Msza jest uobecnieniem Ofiary Męki Pana. W sposób mistyczny po raz kolejny On się ofiarowuje pod postaciami chleba i wina. Uświadamiamy sobie naszą grzeszność. Nasze życie nie do końca jest udane. Wiemy, że pewne sprawy się nie udały i człowiek tego sam nie wyprostuje. To jest też istota grzechu. Jesteśmy na Mszy i ten nasz grzech zostaje zgładzony dokładnie w tym momencie. Czyli mamy wgląd w to, na czym polega ta siła, ta potęga Chrystusowej Ofiary.

Kiedy przyjęliśmy Komunię Świętą zwracamy się do Chrystusa:

Posileni na świętej Uczcie, błagamy Cię, Panie Jezu Chryste, abyś doprowadził do chwały zmartwychwstania Twoich wiernych, których obdarzyłeś nowym życiem przez Ofiarę złożoną na drzewie krzyża. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Czyli teraz nas odnawiasz, nasze życie już nie jest takie samo. Przed chwilą przyjąłem Komunię, więc moje życie jest już inne. Wszedłem do wspólnoty z Bogiem. I teraz, Panie Jezu, proszę Cię, żeby tego nie zatracić. Znowu mamy tu wychowywanie pragnienia, o co tak naprawdę warto się będzie troszczyć.

Do tego formularza warto ciągle wracać. On ciągle nas będzie wychowywał, uczył o tym, o co mamy prosić, za co mamy dziękować; będzie nam pokazywał, co Bóg zrobił; będzie nas uwrażliwiał, żebyśmy się nie zatracili na tym świecie. To są trzy krótkie modlitwy, wszystkie bardzo stare.

Przeczytajmy prefację na Podwyższenie Krzyża Świętego.

Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu. Godne to i sprawiedliwe.

Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.

Godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne – to taki crème de la crèmeżebyśmy zawsze Mu składali dziękczynienie. Jest taki apoftegmat, jak jeden z braci przyszedł do Makarego i mówi: „Ojcze, straciłem dzień”. A Makary mówi: „A ja, nawet jak stracę dzień, to też Bogu dziękuję”. Nawet wtedy. I teraz:

Ty postanowiłeś dokonać zbawienia rodzaju ludzkiego na drzewie Krzyża. Na drzewie rajskim śmierć wzięła początek, na drzewie Krzyża powstało nowe życie, a szatan, który na drzewie zwyciężył, na drzewie również został pokonany, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Potem jest powrót do dziękczynienia i wprowadzenie do Święty, Święty, Święty.

Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, którzy zawsze się radują w Twojej obecności. Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, razem z nimi wołając…

Widzimy tutaj syntezę teologii Krzyża, którą możemy rzutować na nasze życie, bo jest tu w symboliczny sposób wyrażone, jak ludzkie życie ma zostać uporządkowane, w jaki sposób to się dzieje. Gdzie diabeł zwyciężył? Na drzewie. Gdzie został pokonany? Też na drzewie. Co mnie najbardziej boli, z czym sobie najbardziej nie radzę, gdzie jest najgorzej? Tam, gdzie największe zwycięstwo, i tam właśnie się Pan Bóg pojawił, który robi dokładnie odwrotnie niż człowiek; człowiek mówi „zmień się” albo „wytnij to”, albo coś podobnego. Pan Bóg właśnie tam, gdzie jest największy problem, przychodzi, bo nie potrzebują lekarza zdrowi, tylko ci, co się źle mają (Mk 2,17). I to jest właśnie znak Krzyża.

Na koniec, jeszcze raz proponuję: czytać Pismo, czytać Mszalik i odmawiać Oficjum, aby nie być tylko słuchaczem na Mszy, ale też świadomym uczestnikiem tego, co się dzieje, właśnie przez medytację i zgłębianie tekstów liturgicznych. Jest to fascynująca przygoda, znakomite pogłębienie wiary i modlitwy, gdy Mszalik z czytaniami, formularzem mszalnym, z prefacją, modlitwą eucharystyczną włącza się do swojej codziennej pobożności.


Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie. Redaktor naczelny projektu „Filokalia”.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.

(Visited 919 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij