Umieszczony przez 10:09 Historia, Święty Benedykt i jego Reguła

Niezwykła żywotność Reguły św. Benedykta

Święty Brunon z Kwerfurtu nazwał Regułę św. Benedykta matką. Wyraża to doskonale jego własne usposobienie, jak też usposobienie innych mnichów względem tej wyjątkowej księgi.

Święty Brunon z Kwerfurtu nazwał Regułę św. Benedykta matką. Wyraża to doskonale jego własne usposobienie, jak też usposobienie innych mnichów względem tej wyjątkowej księgi. Interesują więc także jej losy, jej rozszerzenie się po całym cywilizowanym świecie, a przede wszystkim w Polsce. Przejawem czci dla Reguły będzie należne jej miejsce w celi, sposób jej czytania i całowanie jej, jak Ewangelii. Interesuje też każdy egzemplarz i jego osobliwości. W bibliotekach klasztornych gromadzi się zwykle tomy Reguły z rozmaitych czasów, w rozmaitych językach, drukowane w takiej czy innej formie. W 1933 roku o. Anselm Albareda ogłosił bibliografię drukowanych wydań Reguły św. Benedykta. Oparł się w tym na zbiorach własnego klasztoru, na katalogach bibliotecznych, przede wszystkim watykańskich, i na szeroko przeprowadzonej ankiecie. Wiadomości z Polski przesyłał mu o. Jozafat Ostrowski z Lubinia. O liczbie zarejestrowanych wydań świadczy fakt, że Reguła w przekładzie o. Klemensa Dąbrowskiego z 1928 roku u Albaredy figuruje pod numerem 868. Ale prace trwają nadal. Przybyły liczne nowe wydania, rozszerzyły się także wiadomości z terenu Polski.

Warto przypomnieć, że obecnie najstarszym rękopisem dotyczącym Reguły św. Benedykta jest komentarz opata Smaragda z IX wieku. Najstarszy druk Reguły w Polsce zachował się w Tyńcu (Paryż 1500), drugi, wespół z innymi regułami zakonnymi, w Bibliotece Narodowej w Warszawie i Seminaryjnej we Wrocławiu. Najstarszy rękopis Reguły, dzieło lubińskiego mnicha Piotra, syna Macieja z Krobii, z 1502 roku, znajduje się w Gnieźnie.

Okres ożywionych zainteresowań Regułą św. Benedykta rozpoczął się pod koniec XVII stulecia. W Sieciechowie powołano wówczas na godność opata ks. Józefa Wereszczyńskiego, który był już kanonikiem w Chełmie, a w przyszłości miał zostać biskupem kijowskim. Pierwszy druk Reguły św. Benedykta w tłumaczeniu polskim powstał z jego inicjatywy. Przekładu dokonał znany poeta filolog Sebastian Klonowic, który współpracował z Wereszczyńskim. Piękny druk ujrzał światło w 1597 roku. Świetne to wydanie stanowi pasjonującą lekturę i źródło historyczne z licznymi wiadomościami.

Jednocześnie jednak pracowano nad Regułą w Staniątkach. Podobno tłumaczenie opracował sam kard. Jerzy Radziwiłł jeszcze w końcu XVI wieku, ale do druku doszło dopiero w 1646 roku. Wcześniejsze więc jest wydanie matki Magdaleny Mortęskiej z roku 1606. Przekładu dokonał zasłużony ks. Wojciech Półgęskowic. Tekst Reguły w tym wypadku uległ pewnym modyfikacjom, które jednak zyskały zatwierdzenie papieskie. W tym celu do Rzymu jeździł ks. Jan Krajewski, który sprawę pomyślnie załatwił. Niemniej raz jeszcze dokładnie porównano Regułę chełmińską z jej pierwowzorem, zanim bp Wawrzyniec Gębicki – jako delegat papieski – ją zatwierdził. Zaraz po druku Reguły ukazało się też Na świętego Benedikta opata Reguły wykład – dzieło kard. Jana z Turrecremata. Oba wspomniane druki stanowią ważną całość, która legła u podstaw reformy chełmińskiej.

W jawnej opozycji do tych wydawnictw stała ksieni Zofia Dulska z Torunia. Wyrazem tego był monumentalny druk Reguły w polskim tłumaczeniu z 1626 roku. Ponieważ wszystkie te druki zawierają również obszerne dodatki, informują one o życiu w klasztorach benedyktynek owego czasu. Stanowi to o wartości tekstów, których tylko można pozazdrościć.

Zainteresowanie budzą cysterki. Dotyczy ich pewna ilość archiwaliów z Trzebnicy. Wśród nich zachowały się dwa egzemplarze Reguły w polskim przekładzie z 1642 i 1658 roku. Współdziałał w tym znacznie wcześniej opat Adam Trebnic. Cystersi w Mogile przechowują także dwa egzemplarze Reguły w polskim przekładzie z XVII wieku. To wszystko, jak się zdaje, stoi we wzajemnym związku.

Omawiane zjawiska dowodziły gorliwości, ale raziły filologa. Obserwował je ze swej starotrockiej samotni o. Stanisław Sczygielski, który przedtem poznał w Pradze poziom prac zagranicznych. Przygotowywał się długo, aż wystąpił z własnym przekładem Reguły, który poprzedził wypowiedzią krytyczną o pracach Klonowica, a surowiej jeszcze o wydaniu chełmińskim.

Obrazu tych prac dopełniają jeszcze dwa łacińskie wydania Reguły: kamedulskie (Kraków 1674) i cysterskie (Kłodzko 1679). W sumie dało to siedem lub osiem druków, które ujrzały światło dzienne w ciągu jednego stulecia, nie licząc wielu rękopisów.

W następnych dziesięcioleciach benedyktynki ponowiły swe wydania (Sandomierz 1737, Wilno 1756). Na szczególną uwagę zasługuje praca o. Wacława Ziółkowskiego z Tyńca, spowiednika u św. Katarzyny w Wilnie. Inicjatywa wyszła od kongregacji łączącej wszystkich polskich benedyktynów. Kongregacja ta, jak wiadomo, troskliwie strzegła swych praw i wówczas już miała dobre tradycje. Zlecono więc o. Ziółkowskiemu wydanie łacińskiego tekstu Reguły z obszernymi dodatkami. Druk ukazał się w Wilnie w 1792 roku. Wydawca znakomicie wywiązał się z zadania, jego współbracia dostali nareszcie tekst godny zaufania. Dokonał się już wówczas drugi rozbiór Polski. Starym klasztorom groziła zagłada, ale piękny druk o. Ziółkowskiego zachował wartość i służył nadal.

W dobie niewoli pojawiły się przedruki z inicjatywy benedyktynek (Lwów 1884, Kraków 1897, 1909). Ważnym wydarzeniem było kamedulskie wydanie Reguły w nowym polskim przekładzie z 1912 roku. Druk ten odznacza się wyjątkową okazałością, zwłaszcza że zawiera także szereg dodatków. Cenne to źródło dla wewnętrznych dziejów zakonu, który przetrwał na Bielanach pod Krakowem.

Benedyktyni polscy ulegli kasacie, toteż prawdziwą niespodzianką jest druczek z Regułą św. ojca Benedykta w przekładzie o. Klemensa Dąbrowskiego, benedyktyna. Pierwsze wydanie ukazało się we Lwowie w roku 1914. Na świecie wybuchła wojna, ale odnowa Zakonu już się rozpoczęła.

Późniejsze wydania, lubińskie z 1928, warszawskie z 1929 i drugie warszawskie – sakramentek z 1936 roku – są ogólnie znane, chociaż i one stają się rzadkością. Dowodzi to niespożytej żywotności Reguły sprzed półtora tysiąca lat. Rzut oka na dzieje, o których mowa, uświadamia zainteresowanie obowiązujące wśród mnichów; wskazuje zarazem, że wiele pracy pozostało jeszcze na dziś i na jutro.

Fragment książki Kamienie do mozaiki


Paweł Sczaniecki OSB (1917–1998), benedyktyn z opactwa świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tyńcu, proboszcz tyniecki, historyk liturgii, badacz dziejów tynieckiego opactwa. Wyniki jego badań w wielu dziedzinach do dzisiaj pozostają niezastąpione.

(Visited 200 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij