Szczęśliwi ci, którzy wokół siebie mają tylko przyjaznych ludzi…
Może by w tym roku spróbować coś wyjaśnić i załagodzić, bo jakżeż będziemy mogli dalej wzywać sprawiedliwość Bożą, mówiąc codziennie: “odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”. Do tego trzeba wiele modlitwy…
Czy dobry Pan Bóg zastanie nas dobrymi, gdy przyjdzie, by zabrać nas do siebie?
O naszej śmierci wolimy nie myśleć. Kiedy tam ona będzie. Ale jest i lęk: a co czeka nas potem? Czasem świadomość własnych grzechów powoduje lęk przed karą. A jaka ona może być?
Halloween? Nie!
Obchodzimy więc święta, którym nie jest obcy smutek i żal po tych, którzy z tej ziemi odeszli, ale i radość, że tylu ludzi się zbawiło. Rzesza wielka, której nikt nie mógł policzyć, jak mówi Księga Objawienia. I dlatego zamiast podejrzanej zabawy w duchy lepiej urządzić „Korowód Świętych”…
Po tej modlitwie wieczór stawał się jaśniejszy, sił przybywało, a w domu było milej
Dlaczego żywi katolicy mają go tak często przy sobie w kieszeni lub na palcu i odmawiają w pociągu, w autobusie i gdziekolwiek w drodze?













