Niełatwo jest być człowiekiem chorym…
Niełatwo jest być człowiekiem chorym, ale i być z chorym nie jest łatwo. Gdy byłem niewielkim chłopcem, powiedziałem kiedyś w domu, że chciałbym być chory, bo wtedy się leży, nic nie robi, a rodzice przynoszą czekoladę i pomarańcze. Mamusia uśmiechnęła się wtedy z dezaprobatą.
Nie mamy już cierpliwości do przedłużającej się pandemii
Irytują nas ograniczenia w możliwości gromadzenia się w miejscach publicznych (zobaczymy, czy znów władza nie dobierze się do kościołów) – dzieci, które nie mogą znów chodzić do szkoły, wzrastająca drożyzna…
Nie prowokujmy zła przez lekceważenie
Nie prowokujmy zła przez lekceważenie. Jeśli ostrzegamy kierowcę – jedź ostrożnie, pieszego w czasie ślizgawicy – uważaj, dziecko – ostrożnie z zapałkami, a nawet – ostrożnie ze słowami! Nieostrożnie wypowiedziane słowo może wiele szkody narobić, to tym bardziej w pandemii. Nie bądźmy przemądrzali.
Czy sumienie pozwoli nam pozostawać w domu wiedząc, że tam w kościele czeka na nas Jezus?
W tym roku zwracamy szczególną uwagę na konieczność nawrócenia i zawierzenia Ewangelii. Musimy jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa, który nas kocha.













